Czasami zastanawiam się jak to możliwe, że ja i Mika się przyjaźnimy. Moja przyjaciółka jest moim zupełnym przeciwieństwem. Między innymi czeka ona na swojego księcia z bajki. A ja? Wręcz przeciwnie. Chłopcy często wyznawali mi miłość, jednak ja zawsze ich odrzucałam. Nie potrzebuję chłopaka. Na co komu on? Unikałam wszelkich samców. Naprawdę, nawet z żadnym nie rozmawiałam.
Być może zmieniłam się tak z powodu tego co się kiedyś wydarzyło. Kiedyś byłam zakochana. I to bardzo. Ale mi przeszło, nie potrzebuję "drugiej połówki". Jako jedna połówka bardzo dobrze sobie radzę.
Od pewnego czasu jednak uczepił się mnie Aki - chłopak z mojej klasy. Wszystkie dziewczyny za nim szalały! No, prawie. Oprócz mnie. Nawet Mika uznawała go za "fajnego faceta". Dla mnie był on... zwykły. Czasami dobrze mi się z nim gadało, jednak nic więcej. Moja przyjaciółka często żartowała, że on się we mnie zakochał. Okay, istniała taka możliwość, ale on mnie zupełnie nie obchodził.
- Nie mogę być z chłopakiem, który jest takim gadułą- mówiłam zawsze, kiedy Mika tak właśnie żartowała.
Aki był bardzo gadatliwy.
W każdym razie, czasami dobrze było z nim porozmawiać. Był on niestety niezłą gadułą, więc ja mało co się odzywałam, jedynie przytakiwałam.
Nie, zdecydowanie nie mogłabym być z kimś takim. Pomijając już fakt, iż żadnego chłopaka nie potrzebuję.
- To był naprawdę niesamowity odcinek. Tyle się działo! Serio, musisz zacząć to oglądać - Uśmiechnął się do mnie szeroko Aki, poprawiając swoje okulary.
- Jasne, obejrzę to - Kiwnęłam głową ze sztucznym uśmiechem. Nawet nie wiedziałam na temat jakiego serialu on mówił. Zresztą, gdybym pamiętała tytuł to i tak wątpię bym to obejrzała.
Jakiś serial o zombie, z tego co zrozumiałam. Nie, to nie dla mnie. Zombie kojarzyły mi się z kimś, o kim nie chciałam pamiętać.
-Na pewno?- spytał Aki.
-Tak-odrzekłam
-dobrze trzymam cię za słowo.
-Ok.
-Wybacz ale ja muszę już iść do zobaczenia Aki-Odwróciłam się i pomachałam do niego na pożegnanie.
-pa-odpowiedział.
Idąc do domu myślałam o tym, co się dziś w szkole wydarzyło.
Nim się obejrzałam byłam pod moim domem.Weszłam do domu i odrazu udałam się do mojego królestwa. Walnełam się na łóżko. Zasnełam trzy sekundy później. Nawet nie zjadłam obiadu odrazu odpłynełam.
No dobra mam nadzieję że wam się podobał.:) :*Oto nasi bohaterowie